Toksyczni koledzy

Toksyczni koledzy
Cavaiola Alan A., Lavender Neil J.
ISBN/nr produktu: 9788375540475
Wydawca/Producent: JACEK SANTORSKI
Ilość stron: 304 s.
Czas realizacji: 48 godzin
Cena: 25.12 zł
dodaj do koszyka

Każdy z nas ma w pracy do czynienia z kimś "trudnym", z osobą, co do której można mieć pewność, że z byle powodu wybuchnie, obrazi się lub powie coś zupełnie niestosownego. Ktoś pomyśli: "Ten gość jest po prostu stuknięty" - i zapewne będzie miał rację. Znaczna część takich współpracowników, z którymi nie sposób się dogadać, rzeczywiście cierpi na rozwinięte zaburzenia osobowości.W tej książce autorzy uczą nas rozpoznawać powszechnie występujące typy problemów lub zaburzeń osobowościowych, pomagają nam zrozumieć ich źródła i wypracować sposób postępowania z takimi ludźmi. Kiedy więc następnym razem przyczepi się do ciebie narcyz z recepcji albo będziesz czegoś pilnie potrzebował od schizoidalnego osobnika zarządzającego magazynem, będziesz wiedział, jak się zachować, by osiągnąć cel.




Podobne pozycje:

Wyszukiwarka:

Polecamy książki:

Nie znaleziono żadnej pozycji.

Zawartość koszyka:

brak produktów

Biznes

Programowanie

Komputer

Multimedia

Pozostałe

Darmowe dawka humoru:

Drodzy Rodzice!

Druh druzynowy powiedzial nam, z mamy wszyscy napisac do rodzicow, poniewaz najprawdopodobniej widzieliscie powodz w TV i bardzo sie martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwala tylko jeden nasz namiot i dwa spiwory. Na szczescie zaden z nas sie nie utopil, poniewaz kiedy to sie zdarzylo bylismy wszyscy w gorach i szukalismy Krzyska, ktory zaginal. Zadzwoncie, prosze, do matki Krzyska i powiedzcie jej, z juz wszystko w porzadku i z sie znalazl. Krzysiek sam nie moz do niej napisac, bo polamal sobie obie rece jak spadal ze skaly. Na poszukiwania Krzyska wyjechalismy pick-up'em druzynowego. To bylo niesamowite. Nigdy bysmy nie znalezli Krzyska w tych ciemnosciach, gdyby nie blyskawice. Druh druzynowy strasznie sie wkurzyl, z Krzychu poszedl w gory nikomu nic nie mowiac. Krzysiek powiedzial, z mowil mu przeciez, ale to bylo podczas pozaru, wiec druzynowy najprawdopodobniej go nie uslyszal.

Wiedzieliscie, z jesli sie wrzuci do ognia butelke z benzyna to moz wybuchnac? Mokry las nie splonal, ale jeden z naszych namiotow tak. Takz troche naszych ubran. No i Stefan bedzie wygladal tak niesamowicie, dopoki nie odrosna mu wlosy.

Bedziemy w domu w sobote, jesli do tego czasu druzynowy naprawi samochod. Ten wypadek to naprawde nie byla jego wina. Hamulce pracowaly OK kiedy ruszalismy. Druh powiedzial, z tak stary samochod mial prawo sie popsuc. Prawdopodobnie dlatego, z byl tak stary, nikt nie chcial go ubezpieczyc. Ale w sumie uwazamy, z ten samochod jest calkiem cool. Tak jak i druh druzynowy. Nie robi nam wymowek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi sie goraco, druh pozwala nam jechac na pace. Trudno zby nie bylo goraco jak jedziemy w 10 osob. Ale odkad patrol policji zatrzymal nas na autostradzie juz nie wsiadamy na pake.

Czy juz wspominalem z druh jest dobrym kierowca? Przed tym wypadkiem uczyl Ryska jezdzic. Ale spoko, pozwalal mu tylko na szybsza jazde na gorskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejezdzaja tam tylko ciezarowki.

Dzisiaj rano wszyscy chlopacy skakali do wody ze skal i plywali w jeziorze. Druh nie pozwolil mi, poniewaz nie umiem plywac, i Krzyskowi z powodu tych jego rak; dlatego my dwaj plywalismy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I glebokie. Chociaz niektore czubki drzew wystaja ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni druzynowi. Nawet nam nie marudzil, z nie ubralismy kamizelek ratunkowych. Spedza teraz duzo czasu naprawiajac samochod, wiec staramy sie nie zawracac mu glowy glupotami.

Zdobylismy juz odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkowal w jeziorze i ucial sobie reke, sami zakladalismy mu opaske uciskowa. Ja i Marek wtedy zwymiotowalismy, ale druh powiedzial, z to prawdopodobnie bylo tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedzial, z tak samo wymiotowal pojedzeniu, ktore jadal w wiezieniu.

Jestesmy bardzo zadowoleni, z on wyszedl i zostal naszym druzynowym. Druh mowil, z teraz jest juz duzo madrzejszy i z zrobilby TO duzo lepiej niz wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Musze juz konczyc. Idziemy do miasta, zby wyslac listy i kupic naboje. Nie martwcie sie o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

Gosposia na gwalt potrzebna.

- Na poczatek proponuje pani 10 milionow plus premia - mowi prezes do nowo przyjmowanej sekretarki, po czym dodaje, lustrujac ja wzrokiem: - Choc, hmmm, z przyjemnoscia dalbym pani dwanascie...
Na to sekretarka:
- Z przyjemnoscia, panie prezesie, to ja biore dwadziescia!

Komar jest ssakiem, poniewaz ssie krew.

zupa z gebami dorsza (komparat.)

kurs html - Gry hazardowe - Activita - Imprezy firmowe - pozycjonowanie kraków
meble komoda airsoft konferencje mercato forex dywaniki łazienkowe